Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki ziemniaczane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki ziemniaczane. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 listopada 2013

Placki ziemniaczane

Nie znam nikogo, kto oprze się plackom ziemniaczanym, szczególnie tym prosto z patelni - gorącym, o chrupiących brzegach. Kuchnia mojego dzieciństwa i młodości mocno kojarzy mi się z tym daniem. Przygotowanie go miało swój rytuał. Najpierw wybierało się największe ziemniaki, potem cienko je obierało, a następnie dawało mężczyźnie do starcia (rąk kobiet było szkoda do okaleczeń, w dodatku mężczyzna używając większej siły nacisku, wykonywał tę czynność szybciej). Starte ziemniaki doprawiała już i smażyła babcia, mama, czy ciocia. Do pulpy ziemniaczanej musiały trafić co najmniej 2 duże wiejskie jaja, łyżka mąki, czasem starta cebula, czasem łyżka śmietany i więcej niż mniej soli (placki mało osolone są niesmaczne). Kucharka obowiązkowo próbowała placka z pierwszej patelni, upewniając się czy smak jest właściwy. Potem zawsze było tak, że placki z talerza znikały szybciej niż się smażyły. Popijało się je mlekiem słodkim lub kwaśnym.
Dzisiaj pomimo, iż tarcie ziemniaków odbywa się za pomocą elektrycznej maszyny i po usmażeniu odsączam je z nadmiaru tłuszczu, nadal mi bardzo smakują. Staram się, aby jesienią, kiedy to ziemniaki są najbardziej wartościowe, placki gościły na moim stole przynajmniej 1-2 w miesiącu.




































Przepis na placki ziemniaczane w dziale Dania bezmięsne