O tej porze roku tak pięknego trawnika na naszej działce nie było. W ubiegłych latach ostatnie koszenie trawy odbywało się najpóźniej w połowie października, w tym roku małżonek kosił jeszcze w pierwszej dekadzie listopada. Na Podlasiu to wyjątkowa sytuacja.
Dziś, przez umiarkowane zachmurzenie co raz przebijały się promienie słońca, które oświetlając trawę, wydobywały jej nasyconą, zieloną, soczystą barwę.
Więcej zdjęć w dziale
Działka