Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 24 września 2013
piątek, 23 sierpnia 2013
Sierpniowy zachód słońca
Dzisiaj, po spaleniu suchych gałęzi śliw, powstały żar wykorzystaliśmy na upieczenie kiełbasek. Potem miło pogawędziliśmy przy czerwonych płomieniach wydostających się z tlącego się ogniska i po zachodzie słońca (ok.19.45) wsiedliśmy do auta, by wrócić do domu - wczesna to dla nas pora.
Sierpniowych plonów c.d.
Podlasie od trzech dni deszczowe i zimne, ale wyjazdów na działkę nie odpuszczamy, wszak trzeba zbierać plony. Na zdjęciach część wczorajszych.
czwartek, 15 sierpnia 2013
Gdy opuszcza się działkę na 8 dni
Tradycyjnie w czasie wakacji wyjechaliśmy z mężem na 8 dni poza granice województwa podlaskiego. Działkę pozostawiliśmy samą sobie wiedząc, że o tej porze roku nie powinniśmy już ponieść większych strat. Po powrocie trawniki i kwitnące w sierpniu byliny zastaliśmy w dobrym stanie. W sadzie przez czas naszej nieobecności dojrzały renklody, na zagonach zaczerwieniły się krzaki gruntowych pomidorów, przy tyczkach zwisały suche strąki fasoli, ..., a cukinie ... osiągnęły rozmiar GIGANTÓW! I co ja teraz z nimi zrobię?
wtorek, 2 kwietnia 2013
Witam na moim blogu
Jestem w wieku 50+. Czynnie wykonuję zawód pedagoga.
Mam dwoje dorosłych dzieci, które już
dawno wybyły z domu. Mieszkamy z mężem w niewielkim miasteczku na Podlasiu, a
od wiosny do jesieni czas wolny spędzamy w oddalonej o 10 km wsi. Często też organizujemy sobie wycieczki po bliższych i dalszych zakątkach naszego
regionu.
Adekwatnie do sytuacji polityczno-ekonomicznej naszego kraju, kubki smakowe najbliższych były traktowane różnymi kulinarnymi wynalazkami. Muszę zaznaczyć, iż poza latami osiemdziesiątymi wszystkie moje doświadczenia związane z kuchnią były pozytywne.
Kuchnię mojego
dzieciństwa i młodości określają przymiotniki:
europejsko-wschodnia, kresowa, podlaska. Była to fuzja kuchni polskiej, białoruskiej,
ukraińskiej, rosyjskiej, tatarskiej i żydowskiej. Jedzenie po prostu musiało być. Najlepiej
w domu, bo lepiej, taniej i w rodzinnej
atmosferze (choć do stołówki szkolnej chodziłam przez całą szkołę podstawową).
Obecnie dzięki
dostępności wszelkich egzotycznych produktów i przypraw, gotowanie w naszym
kraju, a co za tym idzie i w moim domu, stało się bardziej urozmaicone oraz
wyzwoliło dużo inwencji kulinarnej. Jednak w mojej kuchni, częściowo z rozsądku, częściowo z sentymentu do starych
smaków, dominują rodzime produkty, a w
czasie sezonu pełno w niej wszelkich kolorów pochodzących z ekologicznej działki
i miejskiego targu.
Prezentowane tu przepisy
nie będą skomplikowane. Nie będzie tu sztuki dla sztuki. Istotą przyrządzania
posiłków jest zaspokojenie podstawowej potrzeby ludzkiej – jedzenia i to
jedzenia przynoszącego nam zdrowie, a nie problemy. Pełny efekt uzyskamy, kiedy
uda się nam podać posiłek estetycznie i gdy zjemy go w miłej atmosferze, czego
Wam i sobie życzę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








